W ostatnich latach kraj ten przybrał na popularności, a w ostatnich miesiącach jeszcze bardziej, ponieważ jest jednym z nielcznych państw, do którego możemy się dostać bez testów na Covid-19. W związku z tym postanowiłam podzielić się z Wami moją tygodniową trasą po Albanii, którą odbyłam we wrześniu, 5 lat temu kiedy byłam jeszcze młoda
Przez długi czas najlepszą opcją, aby dostać się do Albanii, było polecenie na Korfu w Grecji liniami Rayaner. Lot trwał tylko ok. 2 godzin i kosztował ok. 200 zł! Stamtąd należało wziąć prom do Sarande w Albanii (ok. 1 godz.), za ok. 100 zł. Mam nadzieję, żę te loty zostaną jak najszybciej przywrócone i tego Wam życzę.
Z Sarande wypożyczyłam samochód na tydzień, co kosztowało lekko ponad 600 zł (niestety nie pamiętam, ile wyniosła kaucja). Rezerwacji dokonałam przez stronę Rentalcars.com. Pan z wypożyczali, przyjechał samochodem w umowione miejsce. Cała procedura wynajmu trwała nie więcej niż 5 min i mogłam ruszyć w drogę!
Moja trasa obejmowała:
Saranda — przyjemne, większe miasteczko portowe.
Butrint — magiczne miejsce, zwiedzanie + odpoczynek.
Ksamil — najpiękniejsze miejsce do plażowania.
Blue Eye — niezwykłe źródło.
Dhermi Beach — kamienista, duża plaża.
Wlora — miasto na wybrzeżu Adriatyku.
Llogara — droga przez olbrzymią górę z niesamowitymi widokami.
Berat — Miasto Tysiąca Okien, “must see”!!!
Durres — duże miasto nad morzem.
Tirana — stolica Albanii.
Trasa prowadziła przez mniejsze i większe wsie, których nie jestem w stanie wymienić. Przygotujcie się na spotkanie z krówkami, owcami i innymi zwierzętami hodowlanymi na drodze.
W Tiranie oddałam samochód w umówionym miejscu, równie szybko i sprawnie jak na starcie wypożyczenia. Stamtąd miałam też lot powrotny do Polski. Kosztował ok. 1 tys. zł.
Trasa nie była wymagająca poza drogą przez przełęcz Llogara. Tutaj naprawdę miałam rękę na pulsie. Droga wąska, stroma, a po boku olbrzymia przepaść. Jednak widoki niezapomniane.
W niektórych miejscach byłam tylko przejazdem, w innych zostawałam od 1 do 2 nocy.
Jedzenie i hotele porównując do Polski, są tańsze. Im mniej turystyczne miejsce, tym taniej.
Podsumowując – było super! Dzięki objazdówce, zobaczyłam, jak różnorodna jest Albania. Nie zobaczycie tego, pozostając w jednym hotelu, dlatego nie przestanę Was namawiać do objazdówek.
Każde z tych miejsc będę dokładniej opisywać w przyszłych postach (będzie jeszcze więcej zdjęć), także zachęcam do śledzenia.





